Mieszkam z psem

Z psem w mieście, w podróży, w życiu

Syndrom mojego psa

Do niedawna nie słyszałem o syndromie czarnego psa. W skrócie, można go opisać jako dyskryminację psów (lub kotów) ze względu na kolor. Przeprowadzone badania i obserwacje zarówno potwierdzają istnienie takiego problemu [1][2] jak i wrzucają go między mity [3][4]. Zagłębiając się w ten temat, znienacka przyszła do mnie pewna refleksja. Jestem dyskryminowany przez społeczeństwo ze względu na mojego psa!

Ta dyskryminacja dotyka nas codziennie. Wchodząc na stację metra muszę założyć psu kaganiec. Gdy tylko zbliżam się do bramek w naszą stronę rusza ochrona żeby zwrócić mi uwagę – pies musi być w kagańcu. Jednocześnie mija mnie pani z niewielkim warczącym na wszystkich terierem, który najchętniej rozszarpałby nogę pana z obsługi metra. Jednak ich przepis wymagający kagańca nie dotyczy.

W ostatniej chwili wsiadam z psem do autobusu. Tym razem kaganiec zakładam mu dopiero w autobusie, zaraz po wejściu. W tym czasie kierowca wychodzi zza kierownicy i rusza w naszą stronę, żeby mnie wyprosić. Zreflektował się dopiero kiedy zobaczył, że pies jednak jest w kagańcu. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby po drodze nie minął pani z psem siedzącym na siedzeniu obok niej, jadącym bez kagańca.

Kolejna sytuacja miała miejsce na dworcu. Kiedy panowie z SOK wypisywali mi mandat za to, że jestem na peronie z psem bez kagańca, obok nas zupełną wolnością (brak smyczy i kagańca) cieszył się lekko ociężały labrador.

Niestety ten problem nie dotyczy tylko środków komunikacji. Tak samo wybiórczo jesteśmy traktowani w lokalach gastronomicznych. Ostatnia sytuacja z sieci fast food pod złotymi łukami. Przed wejściem do lokalu zapytaliśmy obsługę czy można wejść z psem, na co dostaliśmy zgodę. Zajęliśmy miejsca, pies spokojnie położył się pod siedzeniem i smacznie drzemał. Do czasu, kiedy w połowie konsumpcji zostaliśmy poproszeni o opuszczeni lokalu bo pies jest jednak za duży a tam muszą być przestrzegane przepisy sanitarne.

Pomimo wielu uprzedzeń, jesteśmy też świadkami miłych sytuacji. W czasie jednej z podróży bardzo zatłoczonym tramwajem, pewna pani ustąpiła mi miejsca żebym mógł usiąść i pozwolić się psu schować przed depczącym go tłumem. Jest też coraz więcej lokali, do których można bez przeszkód wejść z psem.

Czy spotkały Was takie sytuacje? Czy jest to związane tylko z kolorem psa? Może z tym jakiej jest wielkości?

    1. Lepper, Merry; Kass, Philip H.; Hart, Lynette A., Prediction of Adoption Versus Euthanasia Among Dogs and Cats in a California Animal Shelter, Journal of Applied Animal Welfare Science 5 (1): 29–42, 2002
    2. DeLeeuw Jamie L.,  Animal shelter dogs: factors predicting adoption versus euthanasia, Dissertation, department of Psychology and the faculty of the Graduate School of Wichita state University, grudzień 2010
    3. Woodward, Lucinda; Humy, Sonya; Milliken, Jennifer, Give a Dog a Bad Name and Hang Him: Evaluating Big, Black Dog SyndromeSociety & Animals 20 (3): 236–253, 2012
    4. Balas M., Black cat syndrome’ may be more myth than reality, The Oregonian/OregonLive, październik 2013

Previous Post

© 2017 Mieszkam z psem

Theme by Anders Norén